„Często mówimy o radości tworzenia – a czy smutek tworzenia, to jakiś gorszy jest? Bodaj najwybitniejsze dokonania, to prace twórców żyjących na krawędzi, cokolwiek to znaczy?” Tak o swojej twórczości, w której dominuje fotografia aktu, mówi bohater naszej okładki – Jerzy Maria Bednarski.
Jurka poznałam na Półwyspie Helskim ze 20 lat temu, który jest szczególnym miejscem w jego twórczości. Hel go napędza, inspiruje, przewija się przez całą jego twórczość. Nieraz towarzyszyłam mu w sesjach, które odbywały się w całkiem wariackich okolicznościach – czasem o świcie razem z zaspanymi wędkarzami, tak aby zdążyć na najlepsze światło, czasem parę minut przed burzą, by uchwycić niepowtarzalny krajobraz słońca wychodzącego spod ołowianych chmur i rozszalały Bałtyk. Nieraz cała ekipa wraz siną z zimna modelką uciekała czym prędzej z planu zdjęciowego w strugach deszczu.
Jego fotografia wywołuje we mnie ambiwalencję, w której przeplatają się radość, piękno idealnego posłusznego ciała, ale i odchodzenie, przeczucie, że gdzieś poza tą całą pięknością czai się smutek, przemijanie i zaduma nad tym przemijaniem. Jerzy wyciąga z kadrów te wszystkie emocje, do tego mistrzowski sposób operowania światłem, cieniem – niewymuszony a jednak bardzo precyzyjny. Czy poszukuje w fotografii swojej kobiety idealnej? A może jego prace to pragnienie zatrzymania tego, co najbardziej ulotne – młodości, witalności?
Na te i inne pytania każdy odbiorca jego prac musi odpowiedzieć sobie samodzielnie. W Galerii OFF M od 6 marca przez cały miesiąc można oglądać blisko sto fotografii artysty, Koncepcję wystawy opracowała moja wspaniała koleżanka, graficzka i kuratorka – Ewa Kaziszko, warto dodać, że Ewa jako projektantka komunikacji wizualnej ma duże doświadczenie w realizacji wystaw fotografii i sztuki współczesnej.
Wystawa „Trwanie” jest dopracowana, emocjonalnie gęsta, wizualnie wyrazista, ale nie jest wystawą łatwą. To wyrafinowana wypowiedź artystyczna, która angażuje widza, konfrontuje go z pytaniami o cielesność, przemijanie, bliskość. Artysta proponuje spojrzenie intymne, nieoczywiste, szlachetne.
Izabela Marecka




